„Żubr, bóbr, łoś, lis,wilk, kuna, koń,wydra, ryjówka, zając. To są zwierzęta, które żyją w Polsce”. Rozwijając ten cytat z jednego z klasyków polskiej komedii, warto by sparafrazować tę listę: kot, pies, żółw, kanarek, papuga – to są typowe zwierzęta domowe, które gościmy w naszych domach i które często stanowią ich ważną (o ile nie najważniejszą, sic!) część. Zatem pojawia się naturalne pytanie – co stanie się, gdy spróbujemy świat smart, inteligentnych technologii połączyć ze światem naszych futrzastych przyjaciół? Czy jest to w ogóle możliwe?

Zapraszamy do pierwszej recenzji z serii Inteligentne Zwierzaki, w której będziemy mierzyć się z kolejnymi wynalazkami świata smart i będziemy próbowali znaleźć odpowiedź na pytanie, czy te dwa światy mogą ze sobą współgrać, czy wręcz przeciwnie. W dzisiejszej recenzji skupimy się na trzech bardzo podstawowych produktach, które mogą uzupełnić, zastąpić lub urozmaicić pewne aspekty życia naszych przyjaciół – jest to poidło/fontanna wody, kulka do zabawy oraz neutralizator zapachów – sprzęty produkcji Xiaomi.

Zespół badawczy

Oprócz mnie w recenzji i testach sprzętów udział wzięła dwójka kotów rasy Maine Coon: kocur Regis oraz kotka Frezja. Dzięki ich profesjonalnemu podejściu do sprawy  mogliśmy wyciągnąć pewne wnioski dotyczące każdego z recenzowanych sprzętów. Jednak już w tym miejscu warto nadmienić, iż wszelkie opinie, konkluzje oraz opisy zachowań Frezji oraz Regisa wobec recenzowanych przedmiotów są unikalne i typowe akurat dla tej dwójki kotów. Warto przy lekturze tego tekstu zachować pewien obiektywizm oraz świadomość na temat tego, jak inne zwierzęta mogą podchodzić do tematu świata smart. Coś, co dla naszych testerów jest rzeczą nie do przeskoczenia, dla innych może stanowić coś zupełnie innego.  Kończąc wstęp, przedstawiam jeszcze sylwetki naszego zespołu testującego:

 

 


Frezja

Regis

Wszystkie sprzęty zostały zakupione na AliExpressie, wszystkie też wyszły „z kuźni” Xiaomi. Są one cały czas dostępne, także w razie zainteresowania gorąco polecamy.

Koniecznie trzeba podkreślić, że zarówno Regis, jak i Frezja mają czasem dziwne pomysły. Koci matrix się zatnie, oprogramowanie się posypie – wiele jest określeń na te zjawiska, myślę, że doskonale rozumiecie, o co mi chodzi. Zatem jeszcze raz zwrócę uwagę na to, aby w tym tekście lub jakimkolwiek innym traktującym o tym, jak zwierzęta reagują na pewne zabawki/urządzenia, mieć świadomość, że nie jest to uniwersalne.

I wreszcie warto też dodać, że czasem rzeczy, które z pozoru nas, ludzi, bawią i traktujemy je jako coś, co powinno ułatwić naszym zwierzakom życie, okazują się być dla nich czymś, co je tylko denerwuje i czego mają serdecznie dość. Nie raz kupując gadżety dla naszych futrzastych przyjaciół, zobaczymy przy rozpakowywaniu, że to nie sam prezent będzie stanowił dla nich największą frajdę, ale np. karton lub wstążka, które były w środku. I na to nie mamy żadnego wpływu 😉 Zapraszam do lektury.

 


 

Kulka do zabawy Xiaomi Petoneer Pet Smart Companion 

Testy zaczęliśmy od czegoś prostego, Czymś prostym zdecydowanie jest obiekt numer jeden, czyli z pozoru prosta kulka do zabawy wyprodukowana przez znaną wszystkim firmę Xiaomi. Produkt nazywa się Pet Companion.  Nie ma tutaj skomplikowanych układów sterowania, natomiast zabawka zawiera  w sobie kilka mechanizmów powodujących samoistny ruch po podłodze oraz czujnik wykrywający wstrząs lub ruch, który ją uruchamia. Mechanizm w środku powoduje ruch kulki po podłożu, dodatkowo mały LED podświetla drogę kotu. No, przesadziłem, tak naprawdę mały LED jedynie pokazuje, czy kulka działa, czy nie. Całość napędzana jest zabudowanym w środku akumulatorkiem, który możemy doładowywać poprzez wykorzystanie dostępnego po rozkręceniu kulki portu USB. Do środka samej kulki możemy nasypać kocimiętki, co – w zależności od tego, jak Wasze koty reagują reagują – powinno zachęcić kota do zabawy. W przypadku Regisa i Frezji kocimiętka nie jest najlepszym pomocnikiem – Frezja preferuje kocimiętkę w wersji spray, natomiast Regis… jak zobaczycie na filmiku poniżej, reagował dość osobliwie 😉

 

Na wstępie muszę zaznaczyć, że Frezja niedługo przed otrzymaniem sprzętów  doznała małego urazu łapy, wymagana była interwencja weterynarza i choć po kilku dniach przyzwyczaiła się do założonego opatrunku, do samej kulki podchodziła raczej zachowawczo. Dlatego, aby jej za bardzo nie denerwować w ciężkim na tamten czas stanie, skupiliśmy się na Regisie. Obecnie Frezja już odzyskała 100% sprawności, łapa działa tak, jak powinna, więc proszę się nie obawiać – żaden kot nie ucierpiał w wyniku tej recenzji!

Kula po uruchomieniu i podczas toczenia się po podłodze jest dość głośna, co może koty trochę przerażać lub zniechęcać. Regis mimo wszystko dość odważnie podszedł do tematu, chociaż to kula każdorazowo inicjowała zabawę 😉 To, co się wyprawiało, możecie zobaczyć na filmiku poniżej.

Cóż, ogólnie rzecz biorąc, zabawkę można ocenić pozytywnie. Do zalet należy fakt, że kulka turla się sama, robi hałas i w zasadzie to wzbudza już na tyle ciekawość kota, że zaczyna on za nią podążać. Aby ją włączyć, wystarczy, że kot pacnie łapą. W przypadku Regisa, który jest ogromnym kocurem wymagającym dużej dawki bodźców, żeby w ogóle ruszyć szanowne kocie cztery litery, kula nie wzbudzała zainteresowania jako obiekt do zabawy, raczej jako ciekawe zjawisko, wymagające śledzenia  lub pozostawania w kontakcie wzrokowym 😉 Musieliśmy ją załączać sami.  Regis też, pomimo ogromnych rozmiarów, ma swoje „lęki” i choć samej kuli niekoniecznie się obawiał, to jednak była ona nieco za głośna dla niego. Albo też jest po prostu skończonym leniem. Oprócz sesji, w której go nagraliśmy i robiliśmy zdjęcia, kulę zostawialiśmy do zabawy zarówno Frezji, jak i Regisowi i w ich przypadku nie stała się ona ulubioną zabawką. Frezja od dłuższego czasu nie potrafi zająć się czymś innym niż sznurek do związywania roślin, a Regis… cóż, Regisowi wystarczy drobny papierek z cukierka, wszelkie myszki, wstążki bądź obiekty o kształcie kuli są ewidentnie przereklamowane. Natomiast, zabawka jest na pewno ciekawym urozmaiceniem, odwracaczem uwagi i po zastosowaniu kocimiętki może stanowić jednego z lepszych smart towarzyszy kota, jak sugeruje nazwa produktu. Po prostu u nas to nie zadziałało.

Kula i regis

Kula jest trochę ciężka (w skali kota) , stąd raczej jakieś delikatniejsze ruchy lub wariacje z nią chyba odpadają. Nasze koty są dość masywne i nie miały z tym problemu, być może w przypadku mniejszych kotów byłby to problem.

Zdecydowanie plusem jest zbiorniczek na kocimiętkę. Dla wielu kotów będzie to wystarczający bodziec do reakcji. Bateria starcza na dość długi okres zabawy, trzeba jednak pamiętać, żeby zabawkę wyłączać, szczególnie w nocy. Budzenie się około północy z powodu hałasu, który dobiega z korytarza, jasne, czerwone światełko LED… i scenariusz na jakiś niskobudżetowy film grozy mamy gotowy 😉 A to tylko kot akurat włączył kulkę. No i tak na poważnie, przez to nie można się wyspać.

Cenowo zabawka wypada w porządku, jak za rozrywkę tego kalibru, choć oczywiście nie jest to najtańsza zabawka – zapłacimy za nią ok. 60 PLN. Na pewno trzeba się zorientować, czy kot w ogóle lubi lub toleruje tego rodzaju zabawę. Być może będzie to najlepszy zakup w historii życia kota. Albo wręcz przeciwnie.

Dystrybutor wody / kocia fontanna  / filtr wody  Xiaomi Mijia  (Xiaomi Mijia Smart Cat Pet Water Dispenser)

Następnym obiektem, który przetestowaliśmy, było coś, czego nie da się opisać jednoznacznie ze względu na zakres funkcji, które wykonuje. Chcąc użyć paru słów, na pewno zaczęlibyśmy od „fontanna”, choć wykonuje ona jednocześnie funkcję oczyszczania wody oraz poidła. Łącząc to z kosmicznym, futurystycznym designem i podświetleniem LED, otrzymujemy całkiem ciekawie wyglądający produkt.

 

FontannaFontanna i Frezja

 

Na powyższych zdjęciach można zobaczyć, co otrzymujemy w zestawie. Prócz – standardowo – dwuletniej gwarancji, dostajemy pakiet zapasowych filtrów, adapter do wtyczki, no i w zasadzie samą fontannę, która składa się ze stylowo ozdobionego pojemnika, w środku którego znajduje się mała pompka wody, dwie pokrywy, które zbierają wodę, filtr oraz dość długi kabel podłączony do podstawki. Frezja obwąchała wszystko, udzieliła kociego certyfikatu jakości. Natomiast, jak zobaczycie dalej, na certyfikacie się skończyło.

 

Urządzenie podłączone do prądu jest podświetlone białymi LED-ami. Po napełnieniu zbiornika do odpowiedniej wysokości, pompa załącza się i woda pod lekkim ciśnieniem jest wyrzucana na najwyższy talerz, po czym przelewa się i powraca do zbiornika przez filtr wody. W sytuacji, gdy wody jest za mało, cykl jest zatrzymywany, diody zaczynają migać, sygnalizując konieczność dolania płynu. Fontanna jest stabilna, a jej poszczególne elementy trzymają się całości, dzięki czemu kot nie jest w stanie czegoś rozmontować samemu, wywołując tym samym małą „powódź”. Wtyczki gniazda są odpowiednio hermetycznie zabezpieczone przed wszelkimi wodnymi niespodziankami. Poniżej krótki filmik obrazujący działanie wody i reakcję Frezji oraz Regisa. Jak wspominałem, ze względu na kontuzję łapy Frezji, również podczas nagrywania tego materiału podchodziła do tematu z dystansem, ale też z typowym dla niej zaciekawieniem.
Jak można zauważyć z filmu, nasze koty należą do tej grupy przedstawicieli, która lubi wodę najpierw poczuć łapą, zbadać czy nie jest za gorąca i czy jest bardziej mokra niż wczoraj. Dla nas jako właścicieli wiąże się to często z tym, że okolice miski są nieustannie zalane. Zarówno Regis, jak i Frezja potraktowały zatem fontannę bardziej jako basen, kilkukrotnie zalewając podłogę dookoła dystrybutora. Regis należy też do tej grupy kotów, która preferuje pić wodę prosto z kranu po wdrapaniu się do umywalki.
Fontanna stała przez dłuższy czas przy obu kotach, które do wyboru miały również swoją zwykłą miskę z wodą. Po wykonaniu swojego rytuału w postaci rozlania wody dookoła zaczynały pić z miski, a fontanna raczej służyła do moczenia łap i wygrzebywania wody ze środka – pojemnik trzeba było kilkukrotnie uzupełniać wodą. I chociaż zajęło to dużo czasu, to po paru dniach zdecydowały się pić na przemian z miski bądź z poidła, chociaż mamy wrażenie, że to jednak zwykła, tradycyjna miska, do której były przyzwyczajone, zwyciężała.
Urządzenie oceniamy pozytywnie. Pomimo specyficznego charakteru, które prezentują nasze koty, sama idea dystrybutora i ciągłego obiegu wody, tak aby nie stała ona w miejscu, i wykorzystanie filtra powodują, że woda jest smaczniejsza i czystsza. Jakieś drobne zanieczyszczenia w postaci kociego włosa bądź wąsa, które czasami się gubią w misce, zostaną na bieżąco odfiltrowane. Pompka urządzenia oraz podświetlenie diodami pobiera niewielką ilość prądu. W zasadzie, gdyby nie fakt, że zarówno Regis, jak i Frezja potrzebują stabilnej, głębokiej miski, to z urządzenia korzystalibyśmy na co dzień. W naszym przypadku konieczne było jednak czegoś przeciw ciągłemu zalewaniu podłogi… Tzn. kilku szmateczek, które zbierały wodę. Bo Regis, mając dość spory zamach łapy, potrafił zalać wszystko dookoła w promieniu kilku metrów.
Próbowaliśmy także zdemontować talerze tak, by woda była wyrzucana swobodnie w górę na zasadzie kranu. Zadziałało to całkiem obiecująco. Oczywiście do momentu, w którym Regis próbował przejść przez fontannę, a ona oblała mu głowę, brzuch, łapy. Wtedy kot zastanawiając się, co się dzieje, i stwierdzając, że chyba jest mokry, uciekł w poszukiwaniu kociej suszarki, zostawiając za sobą wodę w większości pomieszczeń.
Jeśli jesteście więc zainteresowani taką fontannę, można ją kupić na AliExpressie. Kosztuje 130 PLN.
Neutralizator zapachów Petkit Pura Air Smart Pet Deodorizer
Ostatnim testowanym produktem w tej recenzji był neutralizator zapachów Petkit Pura Air. Urządzenie jest niewielkie, zasilane trzema małymi bateriami R3 (AAA, popularne tzw. małe paluszki).  Neutralizator składa się z wkładu zapachowego, filtra powietrza, małego wentylatora oraz czujki ruchu. Zasada działania jest dość prosta: po wykryciu ruchu czujka wysyła sygnał do wentylatora, załączając go na krótki czas, powodując nawiew powietrza przez wkład zapachowy prosto w rejon, w którym aktualnie nie pachnie fiołkami.

 

Filtr powietrza 1Filtr powietrza 1

 

W pakiecie z urządzeniem dostajemy wkład zapachowy, który trzeba przyznać, jest bardzo intensywny. I choć jest to główne zadanie tego urządzenia, aby rzeczywiście zastąpić odór jakimś miłym pachnidłem, to trzeba powiedzieć, że w tym przypadku producent lekko przesadził. Sam zapach najłatwiej przyrównać do środków, które używamy przeciwko komarom w trakcie jakiegoś grilla nad jeziorem w lecie… Wydawałoby się, że po załączeniu wentylatora ilość przefiltrowanego powietrza i zapachu będzie niewielka, lecz wystarczająca.

W tym przypadku jednak zastępujemy jeden zły zapach innym, bardzo intensywnym, który przeszkadza nie tylko ludziom, ale też kotom. Zaznaczę, że jest to dość osobliwy odbiór, być może macie z tym inne doświadczenia – jeżeli tak, napiszcie koniecznie w komentarzu.  Natomiast dla nas i Regisa nawiewany zapach był po prostu zbyt mocny. Sama idea jest jak najbardziej sensowna – jeżeli dobrze zamontujemy czujnik i kuweta będzie w lokalizacji, w której nie będzie dużego przemieszczania się ludzi (czujka jest dość wrażliwa na ruch), to rzeczywiście urządzenie zareaguje tylko we właściwym momencie, tj. gdy delikwent wejdzie do swojej „toalety”.

 

Filtr powietrza Filtr powietrza

 

Urządzenie można kupić również na AliExpressie w cenie ok. 40 PLN.  Do zdecydowanych pozytywów należy sama idea działania, minusem jest wkład zapachowy i zapach, który należałoby zastąpić czymś delikatniejszym. Koty są zwierzętami, które mogą kojarzyć pewne fakty i sytuacje. Trzeba więc zapach przetestować z kotem, aby nie doszło do sytuacji, w której np. zwierzę zacznie załatwiać się poza kuwetą, bo po prostu tam nie będzie pachniało którymś ze specyfików. Warto więc przede wszystkim pomyśleć o tym, co jest dobre dla zwierzęcia, a niekoniecznie dla nas. W przypadku Regisa zauważyliśmy, że dość szybko ewakuował się poza obręb pachnidła, co było swoistego rodzaju wyrażeniem opinii na jego temat.

Dziękuję za lekturę, zapraszam do komentarzy i do kolejnych części „Inteligentnych Zwierzaków”.

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *