Ostatnio dostałam paczkę zawierająca kolejny produktu od inFace – inFace Zoomin. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że to odkurzacz do wągrów! Pamiętacie jeszcze recenzję poprzedniego produktu inFace (możecie znaleźć ją tutaj)? Jeśli pamiętacie, to pewnie wiecie, że nie byłam fanką tego urządzenia, a wręcz przeciwnie – uważałam je za coś bardzo zbędnego i niebezpiecznego dla naszej skóry. Czy inFace Zoomin zmienił moje zdanie? Zapraszam do recenzji!

inFace Zoomin

Pierwsze wrażenie i małe zaskoczenie

Nie będę rozpisywać się na temat tego, czym są wągry i jak je dzielimy. Zrobiłam to już zarówno w poprzednim poście, jak i w filmie na YouTube, do których Was serdecznie zapraszam, jeśli chcecie wiedzieć coś więcej na ten temat. Skupię się dzisiaj tylko i wyłącznie na urządzeniu i jego recenzji.

Odkurzacz do wągrów jak odkurzacz do wągrów. W pudełku dostajemy:

  • samo urządzenie inFace Zoomin,
  • 4 nakładki,
  • magnetyczną bazę,
  • kabel ładujący,
  • instrukcję obsługi w języku chińskim i angielskim.

inFace Zoomin nakładki

Po pierwszym uruchomieniu zauważyłam, że urządzenie posiada lampkę. Zaskoczyło mnie to, bo nie widziałam żadnego zastosowania do takiej lampki. Okazało się jednak, że urządzenie możemy połączyć po WiFi z aplikacją, a lampka służy do oświetlenia miejsca na skórze, które dzięki wbudowanej kamerze możemy zobaczyć na telefonie. Dzięki tej funkcji jesteśmy w stanie zobaczyć, czy posiadamy jakieś zanieczyszczenia czy też nie. Muszę przyznać, fajny bajer. Słyszałam już wcześniej o takim rozwiązaniu, ale sama nie miałam jeszcze okazji przetestować na “własnej skórze” (pun intented). Dodatkowo urządzenie trochę się nagrzewa, dzięki czemu mamy uczucie “ciepłego kompresu” na twarzy. Dodatkowo mamy niebieskie światło.

Specyfikacja techniczna

Przejdźmy przez informacje techniczne, zanim opowiem Wam co ja myślę o tym urządzeniu.

  • Pełna nazwa: inFace Visual Blackhead Remover
  • Bateira: 800mAh
  • Napięcie wejściowe: 5 V = Moc wejściowa: 5 W
  • Napięcie znamionowe: 3.7 V = Moc znamionowa: 6 W
  • Prąd czuwania: około 30uA
  • Tryb ładowania: USB DC 5V
  • Czas ładowania: około 2 godzin
  • Prąd ładowania: 600mA
  • Rozmiar produktu: 160 x 31.5 x 31.5 mm
  • Waga netto: około 120 g
  • Ciągły czas pracy: około 60 minut
  • Zakres temperatur pracy: 0°C~40°C
  • Aplikacja inFace UDU z polskim menu

Nie ma tutaj nic specjalnego. Czas ładowania jest okej, działanie godzinne też jest okej. Mamy też aplikację z polskim menu, ale możemy zmienić na inny, jeśli język polski nam nie odpowiada.

Aplikacja inFace Zoomin

Łączenie się ze sprzętem przez aplikację jest bardzo proste. Wystarczy połączyć się z odpowiednim WiFi i gotowe. Na początek mamy krótki tutorial jak używać aplikacji i inFace Zoomin. To, co rzuca mi się już na pierwszy rzut oka, to niepoprawna informacja na temat porów. Ciepły kompres nie otworzy Wam porów! Pory nie są mięśniami, więc nie mogą się otwierać i zamykać. Dowiedziałam się o tym niedawno, więc w mojej poprzedniej recenzji też pojawił się ten błąd. Ciepły kompres sprawia, ze sebum staje się łatwiejsze do wyciągnięcia. Niestety nasza wielkość porów nigdy się nie zmieni. Jest to uwarunkowane genetyczne.

Tak czy inaczej dobrze jest zacząć od ciepłego kompresu lub tzw. parówki.

W treningu też mamy informacje o tym, jak dobrać odpowiednio końcówkę i jak używać inFace Zoomin. Mamy też informację, na których partiach twarzy nie powinniśmy używać urządzenia i na których zalecają jego użycie. Na końcu mamy parę porad na temat zabiegu.

Po kliknięciu “Doświadcz teraz” wchodzimy już do aplikacji i możemy zacząć oglądać naszą twarz. A co gorsza (przynajmniej dla mnie) możemy oglądać jak nasze wągry i sebum wydobywa się z naszej skóry. Chyba nie chcę tego widzieć w takim zbliżeniu.

To, co jeszcze możemy zrobić w aplikacji, to:

  • zmienić język wyświetlania;
  • zobaczyć Album ze zdjęciami (aczkolwiek nie wiem, czy chciałabym mieć taki album);
  • zobaczyć instrukcję użycia;
  • poczytać o problemach;
  • sprawdzić aktualizację;
  • poczytać informację o producencie.

Użycie inFace Zoomin

Nie nastawiałam się na to, że cokolwiek się zmieniło, jeśli chodzi o technologię odkurzaczy do wągrów. Już przy pierwszym użyciu zauważyłam, że siła odkurzacza wcale nie jest aż taka mocna. Minus i plus za jednym razem. Minus, bo inFace Zoomin nie był w stanie wyciągnąć żadnych zanieczyszczeń, a plus bo był delikatniejszy niż poprzednia wersja odkurzacza do wągrów od tego producenta.

Niestety nawet to, że odkurzacz ma mniejszą moc ssania, nie zmieniło tego, że porobił mi siniaki na twarzy i zranił skórę. Mam teraz czerwoną krechę przy nosie. Poświęciłam swoja skórę do tych testów i po raz kolejny przekonałam się, że odkurzacze do wągrów nie są dla mnie.

Jedyną fajną funkcją inFace Zoomin jest to, że możemy połączyć się z aplikacją, dzięki czemu możemy dokładnie obejrzeć naszą skórę pod lupą. Mamy przybliżenie x2, więc kto wie, jak wyglądają zanieczyszczenia skórne na pewno będzie w stanie je zobaczyć.

Z drugiej strony niekoniecznie chciałabym używać tej funkcji do oglądania, jak te zanieczyszczenia wydobywają się z mojej skóry. Trochę było to dla mnie niesmaczne…

Moja opinia o inFace Zoomin

Czy zmieniłam zdanie na temat odkurzaczy do wągrów? Nie. Podczas próby użytkowania inFace Zoomin znowu podrażniła sobie skórę, a mimo to żadne zanieczyszczenie nie wyszło. Po raz kolejny po prostu uszkodziłam sobie naskórek i nie miałam z tego nic dobrego.

Fajne jest to, że jesteśmy w stanie połączyć się z aplikacją i że mamy kamerkę. Dla mnie to jedyny plus tego urządzenia pod warunkiem, że nie będę oglądać, jak te zanieczyszczenia wychodzą z mojego nosa. Fajnie jest zobaczyć, gdzie jest problem i gdzie powinnam się skupić pielęgnacyjnie.

Czy polecam inFace Zoomin? Dla jego pierwotnego zastosowania, czyli wyciągania wągrów – nie. Po raz kolejny przekonałam się, że te produkty nie są dobre dla naszej skóry i bardzo łatwo zrobić sobie nimi krzywdę. Jeśli jednak chcecie go używać jako lupy, aby zobaczyć swoją skórę bliżej, to może się przydać.

Ja jednak poraz kolejny daje kciuka w dół i odstawiam inFace Zoomin na półkę.


Zdecydowanie najbardziej pozytywnie zakręcona osoba w SmartMe. Rozumie i lubi social media, a w dodatku potrafi świetnie się w nich poruszać. Nadzoruje cały proces powstawania recenzji na SmartMe! To dzięki niej możecie zobaczyć, jak piękna potrafi być technologia i jak wygląda nasza praca od kuchni. Bez niej SmartMe nie byłoby tak kolorowe i poukładane. Poza tym tworzy napisy do naszych filmów YouTube. Kobieta orkiestra!

Polska grupa Smart Home by SmartMe

Polska grupa Xiaomi by SmartMe

Promocje SmartMe

Powiązane posty