Tytuł tego tekstu mógłby też brzmieć „Jaka parówa, robocie?”, albo „Jaka parówa, maszyno?”, ale podejrzewam, że w tę stronę poszła większość osób pisząca o tej sprawie. A sprawa jest wielka – sieć sklepów Żabka uruchomiła bowiem w jednym ze swoich punktów automat, który bez pomocy ludzkiej… przygotuje Wam hotdoga. Brzmi zabawnie, ale to jest wspaniała rzecz – the future is now, old man. Choć – jak zawsze – są też powody do zmartwień.

„W strefie pakowania znajduje się artykuł, który nie powinien się tam znaleźć. Usuń artykuł ze strefy pakowania. Poczekaj na pomoc” – te złowieszcze słowa, powtarzane raz za razem generowanym głosem, przyprawiają o zimny pot na plecach, na mej dłoni czuję dreszcz, ale nie jestem łagodnie uśmiechnięty.

Te (lub brzmiące bardzo podobnie frazy, zależnie od przybytku, w którym przebywam), oznaczają jedno: że kasy samoobsługowe będą przez dłuższy czas nie do użycia, bo jakaś biedna osoba kompletnie zablokuje się przy jednej, a przy kolejnych zrobi się potworny tłok, co będzie oznaczać, że z dwojga złego lepiej już będzie mi odstać w dłuższej, ale poruszającej się szybciej „kolejce tradycyjnej”. Plan usprawnienia zakupów i unowocześnienia sklepu bierze więc w łeb w praktyce. No ale panie, tak to być nie będzie, jak mawiał klasyk.

Po pierwsze dlatego, że nawet najbardziej oporne technologicznie osoby w końcu się wyćwiczą w korzystaniu z „kas bez kasjera” (chociaż jeden gość/gościówa z krwi i kości zawsze czuwa w tle). W pewnym momencie, przy pewnej regularności używania takich rozwiązań, wszystko stanie się łatwe, proste, przyjemne i odruchowe.

Po drugie – same kasy samoobsługowe też będą na pewno ulepszane, przede wszystkim w kwestii używanego w nich oprogramowania. Być może doczekamy się więc idyllicznego momentu, w którym zakup tak podstawowych produktów, jak pieczywo i owoce, a nawet i mniej podstawowych ale również popularnych w naszym kraju rzeczy (alkohol – no co…) nie będzie przyprawiał nikogo o palpitacje serca.

No i w końcu po trzecie – i najważniejsze. Z kas samoobsługowych będzie trzeba w końcu bezwzględnie korzystać tak czy inaczej, bo po prostu innego wyjścia nie będzie. Może zawiodę tu wielu pracowników, ale (w raczej wciąż dalszej niż bliższej) przyszłości większość sklepowej obsługi będzie raczej zbędna. Hej, ale nie ma się co martwić – z dziennikarzami, takimi jak ja, pewnie będzie dokładnie tak samo!

Dziś sam obserwuje coraz częściej wykorzystanie zautomatyzowanych procesów i sztucznej inteligencji do tworzenia różnych artykułów – np. obecnie dla każdej większej redakcji zerowym problemem jest opracowanie algorytmów pozwalających na tworzenie materiałów dotyczących prognozy pogody bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, w podobny sposób możemy dziś przeczytać też proste sprawozdania z meczów piłkarskich opracowane na bazie suchych statystyk. No ale o tym pisałem swego czasu w oddzielnym tekście – powróćmy do sklepów!

Kolejki co prawda nie są już takim problemem, jak w czasach słusznie minionych, ale dziś również potrafią podnosić ciśnienie… (fot. Krizjohn-Rosales, Pexels).

Szybciej się nie da? Da się

Niedawno urwałem się na wycieczkę do Berlina, gdzie zjadłem nieco najbardziej tradycyjnych niemieckich dań – kebabów wegeburgerów i wietnamszczyzny. Jednak czasem oprócz – niekoniecznie zdrowych – obiadów trzeba było również przyjąć na szybko jakąś bułę na śniadanie. Wtedy też okazało się, że miałem spory fart, bo bardzo blisko hotelu odkryłem miejsce, które zwie się Back-Factory.

W największym skrócie: choć można tam usiąść i zjeść na spokojnie śniadanie, racząc się przy tym gorącą kawą, to jest to raczej miejsce, do którego się wpada, bierze samodzielnie kanapki z wystawki, robi prędko ulubiony ciepły napój, podchodzi do kasy, płaci się w trymiga u jegomościa za ladą i biegnie na metro (Jakiż oni mają cudowny zbiorkom w Berlinie – to zasługuje na oddzielną książkę w ogóle!).

Całość jest zorganizowana świetnie – zakupy udają się błyskawicznie, pomieszczenie jest przestronne i „łatwe w obsłudze” i szczerze – brakuje mi podobnych rozwiązań u nas. To znaczy na pewno takowe istnieją, być może nawet w niemałej liczbie… ale coś rzadko na nie trafiam. Pomyślałem sobie jednak, że – choć student za kasą w Back-Factory był bardzo sympatyczny i uczynny – że pewnie całość szła by jeszcze szybciej, gdyby on po prostu pilnował, czy nikt nie kradnie, a ludzie podchodziliby do – powiedzmy – od trzech do pięciu terminali – i sami dokonywaliby transakcji.

Oczywiście ktoś mógłby wziąć droższą bułkę i zapłacić za tańszą, ale ten problem by rozwiązywały np. przygotowywane wcześniej opakowania ze stosownymi kodami kreskowymi. Wszystko da się zrobić – nawet w ogóle zrezygnować z obecności personelu gdziekolwiek. U nas to również jest coraz popularniejsze.

Obsłuż się sam!

Sieć sklepów Żabka, znana z tego, że ma swój sklep na każdym rogu we wszystkich większych polskich miastach (nie wiem po co, ale ma, dosłownie – czasem mam wrażenie, że trzeba je traktować jako oddzielny rynek handlowy) coraz śmielej bierze się za testowanie tzw. Żabek Nano, czyli autonomicznych sklepów nie potrzebujących pani Krysi ani licealisty Rafała, którzy doglądaliby interesu. Najlepiej cały projekt opisze chyba sama firma:

„Wstęp do placówki możliwy jest przy wykorzystaniu karty płatniczej – klient przed wejściem do Żabki Nano przykłada ją do terminala. Przy pierwszej wizycie podaje numer telefonu, na który otrzyma SMS z potwierdzenia zakupów. Po wykonaniu tej czynności, drzwi otworzą się automatycznie. Gdy klient będzie już w środku, zakupy zajmą mu tylko chwilę – wystarczy, że weźmie z półki wybrane produkty i wyjdzie” – czytamy.

Jednocześnie dodano, że zamontowane wewnątrz kamery dzięki machine learningowi rozpoznają zabrane przez danego człowieka produkty, a system naliczy odpowiednią kwotę i ściąga pieniądze z karty przy wyjściu. Podkreślono przy tym mocno, że twarze osób robiących zakupy nie są zapamiętywane, co akurat mało mnie obchodzi, bo w zwykłej Żabce moja twarz z całą pewnością widnieje na zapisie z kamer przez – zakładam – jakieś dwa tygodnie i mi to lotto, jak to się drzewiej mawiało.

Niezły bajer, prawda? Też tak uważam – to na pewno ciekawy krok w stronę usprawnienia zakupów pod wieloma względami, natomiast widzę też parę mankamentów – np. jak szybko uwzględniane będą reklamację, jeśli system przypadkowo nabije nam na rachunek nie ten produkt, co trzeba (zawsze takie coś może się przydarzyć – z różnych względów). Przy tradycyjnym kasjerze zawsze można wyjaśnić sprawę twarzą w twarz – tutaj raczej dyżurnych nie ma, choć podejrzewam, że system reklamacyjny na pewno nie został potraktowany po macoszemu.

O robocie, co pokonywał gastro

No i teraz najlepsze – zagłębiliśmy się w różne rejony, ale przyszła pora na mięso! I to dosłownie, bowiem konkretnie chodzi o hot dogi. Otóż w jednym ze sklepów Nano w Warszawie, tuż przy Centrum Nauki Kopernik, wstawiono robota przygotowującego popularne przekąski , zwane pieszczotliwie parówą w bule.

Składasz zamówienie, wybierasz rodzaj wkładu i sosiwo, a automat ustawiony za szybką na twoich oczach, niczym pizzaiolo w niektórych sieciach pizzerii przyrządza ciepły, choć niekoniecznie najmniej kaloryczny posiłek. Chociaż czynność jest dosyć prozaiczna, to wygląda dosyć imponująco, zwłaszcza, jeśli jest trzecia w nocy w weekend, a ty masz gastrofazę.

Doceniam, że taka innowacja pojawiła się akurat koło CNK – lokalizacja nie była z pewnością wybrana przypadkowo. I myślę, że wkrótce podobnych rozwiązań doczekamy się również częściej nie tylko w Żabkach, ale i wszystkich Groszkach, mniejszych Carrefourach etc. Bo – to po prostu ułatwia życie ludziom.

Gorzej będzie, gdy macie ochotę na hot dogasa, a maszyna akurat się zepsuje, albo siądzie prąd – wtedy żadne płacze nie pomogą waszym biednym, pustym żołądkom, chyba że usłyszy je z daleka serwisant lub elektryk. No ale tak jest z każdym nowym wynalazkiem, a podobne zdarzenia… no cóż, są raczej rzadkie. Ile razy zgasło wam światło w sklepie podczas zakupów? No właśnie!

Tak więc smacznego hot doga w Żabce, sałatki w Carrefourze, kebaba w Berlinie albo kanapki od mamy, co tam wolicie. I pamiętajcie – stay hydrated kids!

Polska grupa Smart Home by SmartMe

Polska grupa Xiaomi by SmartMe

Promocje SmartMe

Powiązane posty

Dodaj komentarz