Od razu odpowiem – nie, a przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo. Jednak możemy sprawić, że sam proces karmienia naszych futrzastych milusińskich będzie przebiegał zgodnie z duchem idei smart home, poprzez zautomatyzowanie procesu podawania jedzenia przy wykorzystaniu inteligentnych dyspenserów karmy – oczywiście, wszystko z należytym rozsądkiem i zasadą ograniczonego zaufania, co pokazuje przykład firmy Petnet.

Przykład ten należy niestety do negatywnych. Ale, zanim do niego przejdziemy –  na wstępie – czym jest podajnik firmy Petnet? Producent reklamuje urządzenie jako świetny sposób na zautomatyzowanie karmienia zwierząt (kota lub psa)  poprzez wykorzystanie urządzenia – podajnika karmy – połączonego przez sieć Wi-Fi z internetem oraz aplikacją w naszym smartfonie.

Petnet - banner

Urządzenie (lub aplikacja)  dozują odpowiednie ilości karmy wg ustalonego przez użytkownika harmonogramu, informując jednocześnie o jej brakach czy  pozwalając użytkownikowi na manualne podanie wyznaczonej ilości przez odpowiednie polecenie z aplikacji.  Wisienką na torcie jest możliwość zamawiania pożywienia, ustalenie planów żywieniowych, bardziej skomplikowanych harmonogramów czy wreszcie rozszerzony system notyfikacji użytkownika informujący właścicieli o różnych informacjach dot. zwierzęcia lub podajnika. Wszystko zatem nastraja bardzo optymistycznie i nie pozostaje nic innego niż zamówić urządzenie i zacząć karmić naszych ulubieńców za pomocą tego inteligentnego wynalazku, pozwalając sobie przy okazji jakichś krótkich nieobecności w mieszkaniu na to aby to nie sąsiad bądź rodzina karmiły naszych ulubieńców, ale właśnie pozostawiając ich w ramionach podajnika firmy Petnet.

Petnet - ekrany aplikacji

I… jeżeli tu zapaliła Wam się czerwona lampka – to bardzo dobrze. Urządzenie przy całej swojej wymyślności jest nadal tylko urządzeniem – i jak się okazuje z ostatniej recenzji użytkowników jest to urządzenie dość zawodne. W skutek kilku awarii zarówno oprogramowania (brak dostępności aplikacji) czy też zacinania się podajnika, część użytkowników w Wielkiej Brytanii oraz USA oskarżyły firmę o to, iż ich zwierzęta musiały głodować przez okres tygodnia (sic!) kiedy to aplikacja była wyłączona lub niedostępna w skutek awarii.

Oczywiście, nasuwa się tutaj zestaw pytań dotyczący braku wyobraźni właścicieli o możliwych zagrożeniach tego rodzaju, ale jest to pewnego rodzaju granica – czy urządzeniom smart należy ufać czy podchodzić do nich z dozą niepewności? Czy rzeczywiście mogę pozostawić zwierzę z podajnikiem do karmy czy trzeba z góry zakładać jego awarię? W tym konkretnym przypadku górę wzięły pesymistyczne scenariusze. Ale czy w innych przypadkach jest podobnie? Myślę, że należy korzystać z takich technologicznych nowinek przy jednoczesnym zachowaniu ostrożności – czego tutaj zabrakło.

Źródła – tabliczni.pl , petnet.io

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *