Koniec pewnej epoki. Po 44 latach Bill Gates zsiada ze swojego krzesła i opuszcza zarząd Microsoftu. Planuje już wyłącznie skupić się na swojej działalności filantropijnej i fundacji, którą założył wspólnie z żoną.

Jeśli chcielibyście się dowiedzieć trochę więcej co teraz robi Bill Gates to gorąco polecam Wam ten miniserial na Netflix. Jest w nim podniesiony również fakt, że Bill w dalszym ciągu był członkiem zarządu Microsoftu. Mimo, że jego prezesem jest już od lat Satya Nadella. Oto co aktualny prezes mówi o Billu.

„To był ogromny zaszczyt i przywilej współpracować i uczyć się od Billa przez lata. Rada skorzystała z przywództwa i wizji Billa. Microsoft będzie nadal czerpał korzyści z ciągłej technicznej pasji Billa i doradztwa, aby rozwijać nasze produkty i usługi. ”

Zgodnie z oświadczeniem firmy Bill skupi się teraz wyłącznie na fundacji The Bill & Melinda Foundation, którą założyli w 2000 roku. Bill za jej pomocą walczy o globalne zdrowie, rozwój i edukację trzeciego świata. Walczy również ze zmianami klimatu.

Bill Gates założył Microsoft w 1975 roku, razem z Paulem Allenem, który zmarł w 2018 roku. Do 2000 roku piastował funkcję prezesa, kiedy to oddał ją Steve’owi Ballmerowi. Przez kolejne lata, do 2008 roku, powoli odciągał się od Microsoftu, aby więcej czasu poświęcać fundacji. Zarządzanie Microsoftem w 2014 roku przejął Satya Nadella.

Osobiście podziwiam w jaki sposób Bill wykorzystuje swój (i nie tylko, ale o tym w serialu) majątek. Zamiast kupować kolejne gigantyczne domy, albo po prostu trzymać pieniądze na koncie wykorzystuje je do wyższych celów. Trzymam za niego kciuki.

Żródło: Informacja Prasowa Microsoft

Zdjęcie: Jeff Pachoud/AFP (Getty Images)

Podobał Ci się nasz artykuł? Polub nas na naszym profilu Facebook!
Interesuje Cię tematyka Smart Domów? Dołącz do naszej grupy na Facebooku!
Masz pytania odnośnie Xiaomi? Znajdź odpowiedzi na naszej grupie na Facebooku!
A jeśli poza czytaniem o technologii lubisz na nią popatrzeć to zapraszamy Cię na nasz profil Instagram!

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *